środa, 2 marca 2016

Rozdział 15



Hej! Dziś coś innego! Spróbowałam czegoś nowego w tym opowiadaniu, piszcie co myślicie. Rozdział nie jest jakoś bardzo długi i jest niesprawdzony, ale dodaję dziś, bo już dość długo przekładam. Mam nadzieję, że się spodoba i do następnego! :)
 
****************************************************************** 

~ narracja 3-osobowa ~
- Uważam, że powinni wiedzieć o zaistniałej sytuacji. W końcu…
- Z jakiej racji tak uważasz?! – wybuchł Zeus, przerywając wypowiedź Posejdona. – To zwykli śmiertelnicy, a nie bogowie! Nie mają prawa mieszać się w nasze sprawy! Nie powinni nawet uczestniczyć w obradach, więc i tak już dużo dla nich zrobiliśmy.
- Powinni, choćby z takiej racji, że już z góry można zauważyć, że cała ta sprawa będzie dotyczyła ich. Znów w roli głównej. Nic nie dzieje się bez powodu, Zeusie, i dobrze o tym wiesz. Te wydarzenia też mają coś na celu. Wszystko sprowadza się do nich. Poza tym, moja córka jest mądra i może wiedzieć co zrobić, jeśli będzie miała komplet informacji. Polegam na niej i wiem, że sobie poradzi. Poza tym ma do pomocy Percy’ego, a ty sam dobrze wiesz, ile ten chłopak już zrobił, aby nasz świat przetrwał. Komu jak komu, ale to właśnie jemu proponowałeś zostanie bogiem.
- Zgadza się! Gdyby nie miłość do ukochanej, dziś byłby jednym z nas! Więc śmiało możemy go traktować, jak kogoś wyjątkowego – odezwała się Afrodyta.
- Bracie, wiesz dobrze, że i tym razem mój syn może nam pomóc. Nie znamy przypowiedni, a i tak wiemy, że będzie go ona w większym lub mniejszym stopniu dotyczyła. Powinien być na bieżąco.
- Mimo wszystko uważam, że Zeus ma rację! To, że się kilka razy wykazał, nie znaczy, że ma prawo ingerować w nasze sprawy. Odrzucił dar! Nie jest jednym z nas, bo mimo wszystko to odrzucił, nie ważne z jakiego powodu!
- I tak jest zamieszany w nasze sprawy! – wykrzyknęła Atena – Nie rozumiesz tego?! Póki walczy za nas, jest w to wmieszany! Wszyscy są! Sama nie wierzę, że bronie tego chłopaka, ale taka jest prawda. Jeśli moja córka go kocha, nie mam innego wyjścia, jak zaakceptować sytuacje. Zrozumcie wreszcie, że póki te dzieciaki robią to, o co je prosimy, są zamieszane w sprawy Olimpu i bogów.
- Padło wiele zdań i różne opinie. Skoro nie jesteśmy jednogłośni, należy przeprowadzić głosowanie. Zdecydowałem, że w głosowaniu weźmie jednak 13 osób. Decydujący głos będzie należał do Hadesa, którego ta sprawa w obecnej sytuacji dotyka najbardziej. Tak więc proszę, aby podnieśli rękę ci, którzy są za tym, aby herosi nie byli informowani o wszystkim co się dzieje i o obecnej sytuacji mego brata.
 Rękę podniosło sześcioro bogów: Zeus, Hera, Ares, Demeter, Hermes oraz Dionizos. Dwoje pierwsi byli zbyt dumni, by zgodzić się na to, aby bogowie spoufalali się zwykłym herosom. Ares nienawidził syna Posejdona i nie mieściło mu się w głowie, aby przystać na tak niedorzeczną propozycję. Nie był jednak sam w tym uczuciu, ponieważ królowa Olimpu, poza chciwością i pychą, również pragnęła tylko szkodzić młodej parze, której tak nie cierpiała. Demeter uważała, że ten pomysł nie wypali. Była przekonana, że to nic nie da, że skoro bogowie nie mogą nic wymyślić, to i zwykli herosi na nic nie wpadną. Uważała to za ideę bezużyteczną i bezwartościową. Hermes nie chciał zgodzić się na to tylko z jednego powodu. Cały czas myślał o swoim synu i o tym, do czego doprowadził. Bał się, że taka sytuacja może się kiedykolwiek powtórzyć, dlatego był przeciwny jakiemukolwiek zwierzaniu się półbogom. A Dionizos? Bóg wina po prostu nie ufał herosom. Spędził już tyle czasu w tym obozie, a obecność dzieci bogów go przytłaczała. Nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. Każdy z nich, z wyjątkiem Hery, miał swoje dzieci w tym obozie, ale bali się, że decyzja o zwierzeniu się półbogom, może tylko doprowadzić do katastrofy. Mieli obawę, że wykorzystają ich słabość i pomyślą, że wielcy bogowie zniżają się do ich poziomu, że są im równi. Zeus nie mógł na to pozwolić.
- Wychodzi na to, że pozostała szóstka jest za, czyż nie? – pozostali bogowie pokiwali głowami. – Dobrze więc. Ostatni głos należy do ciebie Hadesie. Czy zgadzasz się na to, aby herosi byli na bieżąco w całej sytuacji?
Na Sali zapadła cisza. Każdy wpatrywał się w Hadesa, który jak wiemy, zmienił się znacznie od wojny z Kronosem. Bóg podziemia bił się ze swoimi myślami. Nie trwało to jednak długo. Szybko podjął właściwą decyzję.
- Tak. Zgadzam się.
- Dobrze. Proszę więc zwołać tych dwoje herosów.
~ Annabeth ~
Obudziłam się nad ranem jako pierwsza. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się, po czym postanowiła obudzić Percy’ego. W końcu w każdej chwili mogą czegoś od nas chcieć, a bogowie nie lubię czekać. Wolę im nie podpadać, tym bardziej, że to ich teren. Podeszłam do Glonomóżdżka i usiadłam mu na plecach. Chłopak jęknął i mam nadzieję, że to z powodu nagłej pobudki, a nie mojej wagi. Percy przekręcił się i nawet nie wiem kiedy, a znalazł się nade mną. Cmoknął mnie szybko w usta i spojrzał w oczy.
- Mogę wiedzieć, dlaczego budzisz mnie tak wcześnie?
- Wcześnie? Już pora wstać, bo w każdej chwili mogą nas zawołać. Lepiej, żeby nie musieli na nas czekać, więc wstawaj raz dwa i pod prysznic.
- Ech dobra, i tak z tobą nie wygram – westchnął i wreszcie się podniósł. Zabrał czyste rzeczy i wszedł do łazienki, po chwili usłyszałam szum wody. Ja natomiast pościeliłam szybko łóżko, a gdy Percy wyszedł z łazienki ubrany i wycierał tylko włosy, ktoś zapukał do drzwi naszego pokoju. Spojrzałam szybko na Glonomóżdżka i podeszłam otworzyć. Za nimi zastałam pokojówkę.
- Jesteście proszeni do Sali Obrad. Bogowie was wzywają.
Ponieważ byliśmy już gotowi, wyszliśmy z pokoju i podążyliśmy znanym nam już korytarzem wprost do celu. Gdy znaleźliśmy się w środku, wszyscy bogowie siedzieli już na swoich miejscach.
- Witajcie herosi. Podjęliśmy pewne decyzje w całej tej sprawie. Jest parę spraw, o których nie macie pojęcia, lecz dla dobra sprawy zdecydowaliśmy się z wami podzielić wszystkim co wiemy.
- Och proszę cię Zeusie! Mówisz tak, jakbyś był za!
- Afrodyto! To nie czas na takie pogaduchy! Decyzja została podjęta i koniec tematu!
Zauważyłam, jak zdenerwowana bogini miłości siada na swoim tronie posyłając Zeusowi pioruny. Hah cóż za ironia! Zaśmiałam się duchu.
- Kontynuujmy. Jest coś, co może mieć jakiś związek z sytuacją w jakiej się znajdujemy. Mimo braku dowodów, jesteśmy pewni, że coś zagraża po raz kolejny naszej cywilizacji. Osoba, która chce nas zniszczyć tym razem powzięła już pewne kroki w realizacji swoich planów. Sześć lat temu ukradziono mój piorun. Tym razem zaginął hełm Hadesa.
Patrzyłam na Zeusa jak na kogoś kto uciekł z wariatkowa.
- To w ogóle możliwe? Przecież taka osoba musiałaby zejść najpierw do Hadesu. Jak przedostała się tam niezauważona?
- Jak widzisz, udało się tej osobie. Bo hełm zaginął – odezwał się Hades – Do tej pory myślałem, że jest dobrze strzeżony. Teraz zrozumiałem, że byłem w błędzie. Zgodziłem się wam o tym powiedzieć, ponieważ chce, abyście wraz z moim synem wyruszyli na poszukiwania.
- Słucham?! – zagrzmiał Zeus – Nie było mowy o twoim synu!
- Uspokój się Zeusie – odezwał się Posejdon.
- Bracie, mój syn zna całą sprawę. Wydaje mi się, że to logiczne, że chcę, aby mój potomek brał w tym udział. Zrób dla mnie chociaż to. To ja jestem ten pokrzywdzony tym razem.
- Ugh no dobra! Ostatnio chyba nie mam nic do powiedzenia! Ale to się niedługo zmieni, więc się tak nie cieszcie! – powiedział naburmuszony Zeus, a ja prawie wybuchłam ze śmiechu. Ma ponad trzy tysiące lat, a zachowuje się jak dziecko.
- Ale jaka misja? – zapytał Percy – Przecież my nie wiemy dokąd się udać, gdzie szukać, najpierw musicie ogłosić misje i potrzebna przepowiednia, a przecież Apollo jest jakby „niedysponowany” – powiedział robiąc cudzysłów w powietrzu. Haha to brzmiało dziwnie!
- Nie musisz mi tego wypominać chłopie! – krzyknął Apollo. Co im się dziś dzieje? Zachowują się jak małe, naburmuszone dzieciaki!
- Nie miałem na myśli cię urazić! Po prostu to nie takie proste. Do tej pory twoja moc nie była potrzebna, nic się nie działo, misji nie było, nie potrzebne były przepowiednie. Ale teraz inna sprawa. Przecież wiecie wszyscy, że zawsze jak zlecaliście nam misje, to pojawiała się przepowiednia. Jak mamy coś zrobić, jeśli nie wiemy dokąd iść?
- On ma rację Zeusie – odezwała się Atena. On go poparła? Naprawdę jestem w szoku i Percy też raczej tego nie kryje. Powtarzam: co się dziś z nimi dzieje? Bogowie niczym dzieci, moja matka zgadza się z SYNEM POSEJDONA?! To świat zwariował czy ze mną jest coś nie tak? – Powinniśmy rozważyć przywrócenie mocy Apolla.
- Czy ty zwariowałaś kobieto?! Szanuję twoje zdanie Ateno, ale nie wykorzystuj tego w ten sposób!
- Nie zwariowałam! Pomyśl logicznie, gdybyś wrócił mu moc, znalibyśmy przepowiednie co do misji, a może i tą wielką byśmy poznali. To mogłoby ułatwić sprawę.
- A księgi Sybilli?
- Nasza przyjaciółka je tłumaczy, ale to nic nie zmieni. – odpowiedziałam. – Mamy stały kontakt z Rachel i Obozem Jupiter. Wiemy jak idą prace i nie ma opcji, by nam w tym pomogli. Ale gdyby Apollo odzyskał moc, moglibyśmy sprowadzić Rachel, a ona by wypowiedziała przepowiednie.
- Zeusie, nie mamy innego wyjścia – powiedziała Afrodyta.
- Po raz kolejny przeprowadzimy głosowanie. Nie głosuje oczywiście Apollo, lecz na jego miejsce wstąpi Hades, ponieważ jako członek obrad ma do tego prawo. Zatem, kto jest za przywróceniem mocy Apollinowi?
Rękę podniosło większość głosujących. Nie zrobili tego jedynie Hera i Ares. Ugh jak ja nienawidzę tej baby! Zeus długo się zastanawiał. Zapewne rozważał, czy odwołanie kary syna zmieni coś w postrzeganiu go przez innych bogów i czy będą mu posłuszni jak do tej pory (chociaż wiemy jak to wygląda, na przykład dziś – prawdziwy z niego król bogów! *sarkaaazm*). Ostatecznie jego decyzja była pozytywna i podniósł rękę.
- W takim razie na dziś koniec obrad.

1 komentarz: