Hej! Dziś coś innego! Spróbowałam czegoś nowego w tym opowiadaniu, piszcie co myślicie. Rozdział nie jest jakoś bardzo długi i jest niesprawdzony, ale dodaję dziś, bo już dość długo przekładam. Mam nadzieję, że się spodoba i do następnego! :)
******************************************************************
~
narracja 3-osobowa ~
- Uważam, że powinni wiedzieć o zaistniałej sytuacji. W
końcu…
- Z jakiej racji tak uważasz?! – wybuchł Zeus,
przerywając wypowiedź Posejdona. – To zwykli śmiertelnicy, a nie bogowie! Nie
mają prawa mieszać się w nasze sprawy! Nie powinni nawet uczestniczyć w
obradach, więc i tak już dużo dla nich zrobiliśmy.
- Powinni, choćby z takiej racji, że już z góry można
zauważyć, że cała ta sprawa będzie dotyczyła ich. Znów w roli głównej. Nic nie
dzieje się bez powodu, Zeusie, i dobrze o tym wiesz. Te wydarzenia też mają coś
na celu. Wszystko sprowadza się do nich. Poza tym, moja córka jest mądra i może
wiedzieć co zrobić, jeśli będzie miała komplet informacji. Polegam na niej i
wiem, że sobie poradzi. Poza tym ma do pomocy Percy’ego, a ty sam dobrze wiesz,
ile ten chłopak już zrobił, aby nasz świat przetrwał. Komu jak komu, ale to
właśnie jemu proponowałeś zostanie bogiem.
- Zgadza się! Gdyby nie miłość do ukochanej, dziś byłby
jednym z nas! Więc śmiało możemy go traktować, jak kogoś wyjątkowego – odezwała
się Afrodyta.
- Bracie, wiesz dobrze, że i tym razem mój syn może nam
pomóc. Nie znamy przypowiedni, a i tak wiemy, że będzie go ona w większym lub
mniejszym stopniu dotyczyła. Powinien być na bieżąco.
- Mimo wszystko uważam, że Zeus ma rację! To, że się
kilka razy wykazał, nie znaczy, że ma prawo ingerować w nasze sprawy. Odrzucił
dar! Nie jest jednym z nas, bo mimo wszystko to odrzucił, nie ważne z jakiego
powodu!
- I tak jest zamieszany w nasze sprawy! – wykrzyknęła
Atena – Nie rozumiesz tego?! Póki walczy za nas, jest w to wmieszany! Wszyscy
są! Sama nie wierzę, że bronie tego chłopaka, ale taka jest prawda. Jeśli moja
córka go kocha, nie mam innego wyjścia, jak zaakceptować sytuacje. Zrozumcie
wreszcie, że póki te dzieciaki robią to, o co je prosimy, są zamieszane w
sprawy Olimpu i bogów.
- Padło wiele zdań i różne opinie. Skoro nie jesteśmy
jednogłośni, należy przeprowadzić głosowanie. Zdecydowałem, że w głosowaniu
weźmie jednak 13 osób. Decydujący głos będzie należał do Hadesa, którego ta
sprawa w obecnej sytuacji dotyka najbardziej. Tak więc proszę, aby podnieśli
rękę ci, którzy są za tym, aby herosi nie byli informowani o wszystkim co się
dzieje i o obecnej sytuacji mego brata.
Rękę podniosło
sześcioro bogów: Zeus, Hera, Ares, Demeter, Hermes oraz Dionizos. Dwoje pierwsi
byli zbyt dumni, by zgodzić się na to, aby bogowie spoufalali się zwykłym
herosom. Ares nienawidził syna Posejdona i nie mieściło mu się w głowie, aby
przystać na tak niedorzeczną propozycję. Nie był jednak sam w tym uczuciu,
ponieważ królowa Olimpu, poza chciwością i pychą, również pragnęła tylko
szkodzić młodej parze, której tak nie cierpiała. Demeter uważała, że ten pomysł
nie wypali. Była przekonana, że to nic nie da, że skoro bogowie nie mogą nic wymyślić,
to i zwykli herosi na nic nie wpadną. Uważała to za ideę bezużyteczną i
bezwartościową. Hermes nie chciał zgodzić się na to tylko z jednego powodu.
Cały czas myślał o swoim synu i o tym, do czego doprowadził. Bał się, że taka
sytuacja może się kiedykolwiek powtórzyć, dlatego był przeciwny jakiemukolwiek
zwierzaniu się półbogom. A Dionizos? Bóg wina po prostu nie ufał herosom.
Spędził już tyle czasu w tym obozie, a obecność dzieci bogów go przytłaczała.
Nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. Każdy z nich, z wyjątkiem Hery, miał
swoje dzieci w tym obozie, ale bali się, że decyzja o zwierzeniu się półbogom,
może tylko doprowadzić do katastrofy. Mieli obawę, że wykorzystają ich słabość
i pomyślą, że wielcy bogowie zniżają się do ich poziomu, że są im równi. Zeus
nie mógł na to pozwolić.
- Wychodzi na to, że pozostała szóstka jest za, czyż nie?
– pozostali bogowie pokiwali głowami. – Dobrze więc. Ostatni głos należy do
ciebie Hadesie. Czy zgadzasz się na to, aby herosi byli na bieżąco w całej
sytuacji?
Na Sali zapadła cisza. Każdy wpatrywał się w Hadesa,
który jak wiemy, zmienił się znacznie od wojny z Kronosem. Bóg podziemia bił
się ze swoimi myślami. Nie trwało to jednak długo. Szybko podjął właściwą
decyzję.
- Tak. Zgadzam się.
- Dobrze. Proszę więc zwołać tych dwoje herosów.
~
Annabeth ~
Obudziłam się nad ranem jako pierwsza. Wzięłam szybki
prysznic i ubrałam się, po czym postanowiła obudzić Percy’ego. W końcu w każdej
chwili mogą czegoś od nas chcieć, a bogowie nie lubię czekać. Wolę im nie
podpadać, tym bardziej, że to ich teren. Podeszłam do Glonomóżdżka i usiadłam
mu na plecach. Chłopak jęknął i mam nadzieję, że to z powodu nagłej pobudki, a
nie mojej wagi. Percy przekręcił się i nawet nie wiem kiedy, a znalazł się nade
mną. Cmoknął mnie szybko w usta i spojrzał w oczy.
- Mogę wiedzieć, dlaczego budzisz mnie tak wcześnie?
- Wcześnie? Już pora wstać, bo w każdej chwili mogą nas
zawołać. Lepiej, żeby nie musieli na nas czekać, więc wstawaj raz dwa i pod
prysznic.
- Ech dobra, i tak z tobą nie wygram – westchnął i
wreszcie się podniósł. Zabrał czyste rzeczy i wszedł do łazienki, po chwili
usłyszałam szum wody. Ja natomiast pościeliłam szybko łóżko, a gdy Percy
wyszedł z łazienki ubrany i wycierał tylko włosy, ktoś zapukał do drzwi naszego
pokoju. Spojrzałam szybko na Glonomóżdżka i podeszłam otworzyć. Za nimi
zastałam pokojówkę.
- Jesteście proszeni do Sali Obrad. Bogowie was wzywają.
Ponieważ byliśmy już gotowi, wyszliśmy z pokoju i
podążyliśmy znanym nam już korytarzem wprost do celu. Gdy znaleźliśmy się w środku,
wszyscy bogowie siedzieli już na swoich miejscach.
- Witajcie herosi. Podjęliśmy pewne decyzje w całej tej
sprawie. Jest parę spraw, o których nie macie pojęcia, lecz dla dobra sprawy
zdecydowaliśmy się z wami podzielić wszystkim co wiemy.
- Och proszę cię Zeusie! Mówisz tak, jakbyś był za!
- Afrodyto! To nie czas na takie pogaduchy! Decyzja
została podjęta i koniec tematu!
Zauważyłam, jak zdenerwowana bogini miłości siada na
swoim tronie posyłając Zeusowi pioruny. Hah
cóż za ironia! Zaśmiałam się duchu.
- Kontynuujmy. Jest coś, co może mieć jakiś związek z
sytuacją w jakiej się znajdujemy. Mimo braku dowodów, jesteśmy pewni, że coś
zagraża po raz kolejny naszej cywilizacji. Osoba, która chce nas zniszczyć tym
razem powzięła już pewne kroki w realizacji swoich planów. Sześć lat temu
ukradziono mój piorun. Tym razem zaginął hełm Hadesa.
Patrzyłam na Zeusa jak na kogoś kto uciekł z wariatkowa.
- To w ogóle możliwe? Przecież taka osoba musiałaby zejść
najpierw do Hadesu. Jak przedostała się tam niezauważona?
- Jak widzisz, udało się tej osobie. Bo hełm zaginął –
odezwał się Hades – Do tej pory myślałem, że jest dobrze strzeżony. Teraz
zrozumiałem, że byłem w błędzie. Zgodziłem się wam o tym powiedzieć, ponieważ
chce, abyście wraz z moim synem wyruszyli na poszukiwania.
- Słucham?! – zagrzmiał Zeus – Nie było mowy o twoim
synu!
- Uspokój się Zeusie – odezwał się Posejdon.
- Bracie, mój syn zna całą sprawę. Wydaje mi się, że to
logiczne, że chcę, aby mój potomek brał w tym udział. Zrób dla mnie chociaż to.
To ja jestem ten pokrzywdzony tym razem.
- Ugh no dobra! Ostatnio chyba nie mam nic do
powiedzenia! Ale to się niedługo zmieni, więc się tak nie cieszcie! –
powiedział naburmuszony Zeus, a ja prawie wybuchłam ze śmiechu. Ma ponad trzy
tysiące lat, a zachowuje się jak dziecko.
- Ale jaka misja? – zapytał Percy – Przecież my nie wiemy
dokąd się udać, gdzie szukać, najpierw musicie ogłosić misje i potrzebna
przepowiednia, a przecież Apollo jest jakby „niedysponowany” – powiedział robiąc
cudzysłów w powietrzu. Haha to brzmiało dziwnie!
- Nie musisz mi tego wypominać chłopie! – krzyknął Apollo.
Co im się dziś dzieje? Zachowują się jak małe, naburmuszone dzieciaki!
- Nie miałem na myśli cię urazić! Po prostu to nie takie
proste. Do tej pory twoja moc nie była potrzebna, nic się nie działo, misji nie
było, nie potrzebne były przepowiednie. Ale teraz inna sprawa. Przecież wiecie
wszyscy, że zawsze jak zlecaliście nam misje, to pojawiała się przepowiednia. Jak
mamy coś zrobić, jeśli nie wiemy dokąd iść?
- On ma rację Zeusie – odezwała się Atena. On go poparła?
Naprawdę jestem w szoku i Percy też raczej tego nie kryje. Powtarzam: co się
dziś z nimi dzieje? Bogowie niczym dzieci, moja matka zgadza się z SYNEM
POSEJDONA?! To świat zwariował czy ze mną jest coś nie tak? – Powinniśmy rozważyć
przywrócenie mocy Apolla.
- Czy ty zwariowałaś kobieto?! Szanuję twoje zdanie
Ateno, ale nie wykorzystuj tego w ten sposób!
- Nie zwariowałam! Pomyśl logicznie, gdybyś wrócił mu
moc, znalibyśmy przepowiednie co do misji, a może i tą wielką byśmy poznali. To
mogłoby ułatwić sprawę.
- A księgi Sybilli?
- Nasza przyjaciółka je tłumaczy, ale to nic nie zmieni. –
odpowiedziałam. – Mamy stały kontakt z Rachel i Obozem Jupiter. Wiemy jak idą
prace i nie ma opcji, by nam w tym pomogli. Ale gdyby Apollo odzyskał moc,
moglibyśmy sprowadzić Rachel, a ona by wypowiedziała przepowiednie.
- Zeusie, nie mamy innego wyjścia – powiedziała Afrodyta.
- Po raz kolejny przeprowadzimy głosowanie. Nie głosuje oczywiście
Apollo, lecz na jego miejsce wstąpi Hades, ponieważ jako członek obrad ma do
tego prawo. Zatem, kto jest za przywróceniem mocy Apollinowi?
Rękę podniosło większość głosujących. Nie zrobili tego
jedynie Hera i Ares. Ugh jak ja nienawidzę tej baby! Zeus długo się
zastanawiał. Zapewne rozważał, czy odwołanie kary syna zmieni coś w postrzeganiu
go przez innych bogów i czy będą mu posłuszni jak do tej pory (chociaż wiemy
jak to wygląda, na przykład dziś – prawdziwy z niego król bogów! *sarkaaazm*). Ostatecznie
jego decyzja była pozytywna i podniósł rękę.
- W takim razie na dziś koniec obrad.
Super opowiadanie Czekam na nexta :) :) :)
OdpowiedzUsuń