piątek, 10 lipca 2015

Rozdział 6



~ Annabeth ~
Po naradzie miałam ćwiczenia, więc wróciłam do domku nr 6 i zabrałam moje rodzeństwo na trening. Po 2 godzinach wyczerpujących zajęć wróciłam do siebie, wykąpałam się, przebrałam w czyste ciuchy i ruszyłam w stronę domku Posejdona. Liczyłam, że zastanę tam Percy’ego i nie przeliczyłam się.
- Hej moja najwspanialsza dziewczyno – powiedział z szerokim uśmiechem Percy
- Hej Glonomóżdżku. Już po treningu ?
- Dziś sobie odpuściłem
- Jak to ? Percy teraz nie możemy sobie na to pozwolić ! Słyszałeś co powiedział Chejron ?! Szykuje się wojna ! Nie mogę cię stracić !
- Annabeth spokojnie. To tylko jeden raz jak nie byłem, teraz będę już chodził, tylko na mnie nie krzycz.
- Ja wcale nie krzyczę ! Ja tylko… - nie zdążyłam dokończyć, bo mój chłopak pocałował mnie delikatnie w usta. – martwię się o ciebie. – dokończyłam już ze spokojem.
- Wcale nie krzyczysz… ale na szczęście wiem jak cię uciszyć – spojrzał na mnie zawadiacko i pocałował jeszcze raz.
- Nie schlebiaj tak sobie – uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- To co, idziemy na spacer ?
- Mhm…
Skierowaliśmy się w stronę pól truskawek. Kochałam ten zapach. Kochałam to miejsce. Kochałam Percy’ego. Nie mogę znieść myśli, że ktoś może znów chcieć nam zatruć życie. To nie fair. Niektórzy herosi wiodą spokojniejsze życie. Czemu my nie możemy ? No ale cóż… Takie życie półboga …
Przysiedliśmy koło siebie, a ja wtuliłam się w mojego chłopaka.
- Lubię tak z tobą siedzieć, nawet w ciszy, wiesz ?
- Ja też… uwielbiam przebywać w twoim towarzystwie – powiedział, po czym pocałował mnie w czoło
- Mogę cię o coś zapytać ?
- To dziwne, że córka Ateny chce o coś pytać glonomózga, ale pytaj …
- Bardzo zabawne… Chciałam zapytać czemu ja ?
- W jakim sensie ?
- Dlaczego wybrałeś mnie ? Mogłeś mieć każdą, wszystkie dziewczyny w obozie na ciebie lecą, ładniejsze ode mnie, a ty wybrałeś mnie…
- Ann, wybrałem ciebie, bo to ciebie kocham i nie obchodzą mnie inne dziewczyny. Dla mnie to ty jesteś najpiękniejsza, najmądrzejsza i w ogóle naj … Kocham cię Mądralińska …
- Ja ciebie też Glonomóżdżku – powiedziałam i pocałowałam go namiętnie.
Nagle usłyszałam jakiś hałas. Obozowicze zaczęli biegać w popłochu. Nikt nie wiedział co się dzieje. Podbiegła do nas Piper.
- Coś nadlatuje do nas ! – próbowała przekrzyczeć wszystko i wszystkich - Nikt nie wie co to jest ! Chejron kazał się przygotować !
Spojrzeliśmy na siebie z Percy’m i sięgnęliśmy po broń, którą i tak zawsze przy sobie nosimy. Wstaliśmy szybko i pobiegliśmy w stronę Wzgórza Herosów. To co zobaczyłam omal nie zwaliło mnie z nóg…
~ Percy ~
 Nie mogłem uwierzyć własnym oczom ! To był Festus… Cały i zdrowy, a raczej naprawiony ! Ale jakim cudem ?! Przecież sam widziałem… wszyscy widzieli jak Festus wybucha, a razem z nim Leo… dzięki niemu pokonaliśmy Gaję. To nie możliwe … ! Annabeth mało co nie zemdlała, myślała, że ma zwidy. Ja też tak myślałem, ale skoro inni też to widzieli…
Chwilę później smok lądował już na polanie koło Wielkiego Domu. I co było dalej ? Tak, Leo zsiadł z grzbietu jego metalowego przyjaciela. Wszyscy ( ze mną, Ann i Piper na czele ) podbiegli bliżej. Byłem tak zdziwiony, że nie wiedziałem co zrobić: uściskać go, podać mu rękę czy walnąć. Jako pierwsza otrzeźwiała Piper, która podbiegła do niego, walnęła go i popchnęła
- Co ty sobie myślałeś mały gnojku ?!!! Żyłeś i przez cały rok nie dawałeś żadnego znaku ?!!! A ja… wszyscy myśleli, że umarłeś !!! A ty co ?!!! Po roku lądujesz sobie w Obozie i się głupio cieszysz ! Jesteś niemożliwy Leonie Valdez !!! Jak mogłeś ?!!!
- Tak Piper, ja też się cieszę, że cię widzę ! Mogłabyś przestać mnie bić kotuś ? Stęskniłem się za wami ludzie !!! – wrzasnął tak, że chyba całe Long Island go słyszało.
Potem podeszła do niego Ann, a ja zaraz za nią. Ona walnęła go z liścia i przytuliła ( cała Annabeth, mnie też tak powitała, kiedy się spotkaliśmy w Nowym Rzymie, najpierw mnie walnęła, a potem pocałowała ), a ja uderzyłem go z pięści w ramię tak, że aż je potarł z bólu, a potem go uściskałem. Wiem, dziwne, bo w końcu jestem chłopakiem, no ale kurde, mój kumpel powrócił zza światów i po roku stwierdził, że fajnie by było powiadomić kumpli !
- Stary co ty sobie myślałeś ?!! Nie mogłeś nam powiedzieć, że żyjesz ?! Gdzieś ty się podziewał ?!!
- Nie mogłem. Musiałem coś załatwić.
- A wiesz co to iryfon ?!
- Nie było zasięgu – powiedział z rozbawieniem na buzi
- Nie szczerz się tak mały dupku ! Martwiliśmy się o ciebie a ty co ?! Tylko ten swój uśmieszek na gębie nam serwujesz ! – wrzeszczała Piper
- Piper już spokojnie – tłumaczyła jej Ann i próbowała ją uspokoić – wszystko ok, oddychaj…
- To powiesz nam łaskawie co było na tyle ważne, żeby nie mieć czasu nas powiadomić o tym, że żyjesz ?
- Miłość …
- Możesz jaśniej ? Co takiego musiałeś załatwić ? Co to za arcy ważna sprawa ?
- Musiałem odwiedzić pewną wyspę.
Spojrzałem na niego z niedowierzaniem. Przecież to nie możliwe… Tam nie można trafić po raz drugi… Nie można …
- Percy czy ty wiesz o czym on mówi ?
- Niestety chyba tak… Stary, udało ci się ? – dodałem po chwili.
Leo pokiwał głową na potwierdzenie. Myślałem, że on ją tylko odwiedził po raz drugi. Ale on zrobił coś, czego się nie spodziewałem. Nagle z grzbietu smoka zsunęła się dziewczyna, która chcąc nie chcąc, była mi znana.
- Uwaga wszyscy ! To jest Kalipso, moja dziewczyna ! – krzyknął Leo, a ja musiałem zrobić dziwną minę, bo Ann spytała czy wszystko okej. Chyba się czegoś domyśliła…
- Musimy pogadać – powiedziałem do mojej dziewczyny i pociągnąłem ją za rękę, żeby wyjść z tego tłumu i porozmawiać w spokoju.
***********
Jest i rozdział 6! Trochę krótki, ale nie bijcie xd może jako rekompensatę dodam szybciej 7, ale nic nie obiecuję, zobaczy się jeszcze, więc obserwujcie ;) a na koniec chciałam Wam podziękować za 500 wejść! Jesteście niesamowici, naprawdę dziękuję!

3 komentarze:

  1. Ach... cały Leo i jego ,, wejście smoka" (dosłownie). :-)
    Super rozdział. Ostatnio nie napisałam że miałaś fajny pomysł z tymi powtarzającymi się atakami tylko dziwię się że Chejron i Annabeth tak szybko odkryli o co w tym chodzi. I Kalipso się pojawiła to dobrze bo to jedna z moich ulubionych postaci choć w książkach rzadko się pojawia a szkoda :-(
    Kończę może to nie jest aż taaaki długi komentarz ale jak na mnie to się rozpisałam :-)
    Życzę weny i oby rozdział pojawił się jak najszybciej
    Czytelniczka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział! No i Leo <3 wgl się tego nie spodziewałam... Robi się coraz ciekawiej :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby nie było. Czytam. Ale komentarza nie wyskrobię porządnego. I tak muszę jeszcze dwa posty napisać.

    OdpowiedzUsuń