~
Percy ~
Byłem już na miejscu od dobrych 3 godzin. Zdążyłem się
rozpakować, wziąć długi prysznic i przebrać w czyste ubranie, przejść się po
obozie i z prawie wszystkimi przywitać. Z radością stwierdzam, że jest wielu
nowych obozowiczów. Jest to dobra wiadomość, bo trochę nas zginęło w ostatnich
latach. Najpierw ta wojna z Kronosem, a niedawno z Gają… Cóż lekko nie było.
Nasze życie nie jest usłane różami. Znów zagłębiłem się w tych moich jakże
”pozytywnych” przemyśleniach, gdy nagle dostrzegłem Jasona.
- Hej stary !
- O, cześć brachu !
- Jak prace nad świątyniami ?
- Coraz lepiej. Annabeth mi dużo pomogła, bo sam nie
dałbym sobie chyba rady. Zaprojektowała wszystkie świątynie o jakie ją
poprosiłem. Mi zostało tylko nadzorować budowę. Wiec biegam tak od obozu do obozu.
– zaśmiał się.
- Dużo pracy, mało wytchnienia. Życie jest okrutne. A jak
wam się układa z Piper ?
- Jest wspaniale. Mimo pracy zawsze znajdziemy dla siebie
czas. A co u was ?
- Też super. Planujemy iść razem na studia, ale wiesz,
teraz są wakacje i nie chce o tym myśleć – powiedziałem rozbawiony – Dobra nie
przeszkadzam, idę się z innymi przywitać.
- Do zobaczenia !
Poszedłem w stronę Wielkiego Domu, aby przywitać się z
Chejronem. Gdy doszedłem, siedział jak zawsze z Panem D. przy stoliku i grali w
remika. Gdy mnie zobaczył od razu się uśmiechnął.
- Witaj Chejronie.
- Witaj Percy. Jak podróż ?
- Wszystko w porządku. Nic mnie nie zaatakowało. Taka
odmiana, aż miło – zażartowałem, a Chejron się rozpromienił. Dopiero teraz Pan
D. oderwał się od puszki dietetycznej coli i spojrzał na mnie z obojętnością
- Perry Johnson. Jak miło cię znowu widzieć … bla bla
bla…
- Nazywam się Percy Jackson Panie D. i mi też miło pana
widzieć – powiedziałem z udawaną radością. Ile razy ta sytuacja się jeszcze
powtórzy ?
Nagle ze środka wyszedł Nico z Willem. Ostatnimi czasy
się bardzo zaprzyjaźnili, a ja i Nico zachowujemy się tak, jakby to, że się we
mnie zakochał nie miało nigdy miejsca. Jesteśmy dobrymi kumplami i często
rozmawiamy.
- Cześć !
- O witaj Percy – powiedział Will.
- Cześć Percy – odpowiedział Nico.
I poszli dalej. Ostatnio Nico sporo pomaga Willowi w
szpitalu obozowym. Myślałem, że może syn Hadesa coś do niego czuje, ale ten
powiedział mi, że traktuje Willa jak przyjaciela. Zrezygnował z chłopców. Kto
wie ? Może z czasem pokocha jakąś dziewczynę …
Postanowiłem wrócić do domku i poczekać, aż Ann
przyjedzie do Obozu. Zdążyłem wejść do środka, a zaraz za mną zatrzasnęły się
drzwi. Odwróciłem się gwałtownie wyjmując mojego Orkana i kogo zobaczyłem ?
- Z mieczem na swoją dziewczynę?
Gdy ją zobaczyłem od razu rzuciłem się w jej kierunku.
Złapałem ją w talii, mocno ją ścisnąłem i uniosłem do góry.
- Ann czemu nikt mi nie powiedział, że przyjechałaś ?
- Zabroniłam każdemu kogo spotkałam. Chciałam ci zrobić
niespodziankę.
- I zrobiłaś – po tym jak to powiedziałem dziewczyna
rozpromieniła się. Pocałowałem ją, a ona odwzajemniła go. Byłem taki
szczęśliwy. - Może przejdziemy się na spacer ?- zaproponowałem, a ona na
potwierdzenie dała mi buziaka w policzek, złapała za rękę i pociągnęła w stronę
plaży. Długo spacerowaliśmy w ciszy, wtuleni w siebie, ciesząc się swoją
obecnością. Po pewnym czasie postanowiliśmy usiąść na gorącym pisaku i obejrzeć
zachód słońca. Nagle odezwała się Ann:
- Jak minął ci rok szkolny ? Mam na myśli czy coś cię
atakowało ?
- W sumie to nie, cały rok spokojny. A coś się stało ?
- W drodze na Obóz, niedaleko stąd, mnie i mojego tatę
zaatakował Minotaur…
- Nic ci się nie stało ? – zapytałem zaniepokojony i
zacząłem oglądać twarz i ręce córki Ateny czy nie ma jakiś ran.
- Nie, nic mi nie jest – uśmiechnęła się – po prostu
jestem zdziwiona, że tak szybko ożył …
- Sama mówiłaś, że to różnie trwa. Może on szybciej się
odrodził …
- Pewnie tak … A to dla ciebie – powiedziała i pokazała
mi róg Minotaura – drugi do kolekcji.
- Dziękuję Ann, ale tym razem należy się tobie, to ty go
zabiłaś. Ale będziemy mieli takie same pamiątki – uśmiechnąłem się.
Dalej siedzieliśmy w ciszy. Ann przytulała się do mnie, a
ja ją obejmowałem. Było tak miło, że nie zauważyliśmy kiedy się ściemniło.
Usłyszałem konchę, podniosłem się i pomogłem wstać Annabeth. Złapaliśmy się za
ręce i ruszyliśmy w stronę pawilonu jadalnego.
~
Annabeth ~
Nie chciałam przerywać tej chwili. Było mi tak dobrze. W
końcu możemy spędzić trochę czasu razem. Po co to psuć ? Odrzuciłam więc od
siebie te złe myśli, wtuliłam się w mojego chłopaka i razem podziwialiśmy
zachód słońca. Czułam jego ciepło i nie chciałam się od niego odrywać. Nagle
usłyszeliśmy konchę, więc Percy wstał i razem ruszyliśmy do pawilonu na
kolację.
***
Na kolacji przypomniałam sobie, że muszę porozmawiać z
Percy’m o czymś bardzo ważnym. Sama się sobie dziwiłam, że o tym zapomniałam.
Stwierdziłam, że to może poczekać do jutra. Dziś jestem zbyt zmęczona. W końcu
to był dzień pełen wrażeń. Najpierw szkoła i zakończenie roku, potem długa
podróż, walka z Minotaurem a na koniec miło spędzony czas z chłopakiem.
Stwierdziłam, że pogadam z nim jutro z rana, po śniadaniu mam wolną godzinę
przed treningiem na arenie, więc wtedy możemy się przejść i porozmawiać.
Zjadłam kolację i wraz z moim rodzeństwem ruszyłam do domku numer 6. Wzięłam
prysznic, wskoczyłam w piżamę i od razu położyłam się do łóżka. Chwilę później
już spałam.
*************************************
A więc dodaję dziś 2 rozdział i mam nadzieję, że tym razem pojawią się jakieś komentarze :) to na prawdę motywuje xd a co do długości to postaram się coś z tym zrobić, aby rozdziały były dłuższe ;)
Heeej ^-^
OdpowiedzUsuńMoja myśl w polowie rozdziału: Nico. O mój Boże tu jest Nico ♡ hahahha xd
Przeczytalam od początku :)
Masz bardzo dobre opisy. Można to wszystko sobie łatwo wyobrazić :> A ja lubie sobie wyobrażać xdd
Szczerze to podziwiam, gdyż nie zauważyłam błedów. W sumie nigdy za bardzo nie szukam, ale nic mi się nie rzuciło w oczy :)
Historia mi się bardzo podoba. Jest Percabeth ♡♡♡ jeeej ^^ no i Nico xd
Z tym Minotaurem musi coś być więcej xd
I jeszcze raz: Nico ♡
Hahahhaa xd
Weny :3
xoxo ;*
Wow jesteś pierwszą osobą, która komentuje moje wypociny ! xd Dziękuję :)
UsuńTak, wszystkich po trochu będzie xdd
Co do opisów to dziękuję bardzo, robię co mogę, bo też lubię używać wyobraźni podczas czytania ;)
Hahahah z nerwów sprawdziłam ze 3 razy ten rozdział to pewnie dlatego ich nie ma :P
Percabeth to moje OTP, więc nie mogłabym pisać o niczym innym :D a co do Minotaura to trzeba czytać dalej, bo nic nie zdradzę ;)
Dziękuję i nawzajem xoxo :)
Przydreptałam za Meggi i nie żałuję.
OdpowiedzUsuńTo ty jesteś tą osobą, która na jej asku pisała, że założy bloga ale się wacha?
Co do tej ważniejszej części; rozdziałów.
Fajne Percabeth. Nie przesładzasz jak niektórzy.
Nico i Will ♥
Minotaur. Znowu. On się naprawdę wcieka na tych herosów, że ciągle ich atakuje. Ale jakoś łatwo dał się zabić. Trochę za łatwo.
Jako że jestem wielką fanką szermierki mam wielką nadzieję, że wprowadzisz opisy walk, skoro z normalnymi opisami tak dobrze ci idzie :)
Oczekuję kolejnego rozdziału i zapraszam do mnie na bloga:
http://domia-abr-wyrda-wladza-losu.blogspot.com
Cieszę się że pojawiają się kolejne osoby :)
UsuńTak, to ja się wahałam i chciałam posłuchać opinii kogoś kto pisze xd ale nie żałuję, że założyłam tego bloga :) wprowadzam opisy ale co do walki jeszcze to dopracuję ;) dziękuję za wejścia i zapraszam za tydzień na kolejny rozdział ;)
Myślę, że dobrze ci idzie więc łapaj nominację do Liebster Blog Award:
OdpowiedzUsuńhttp://domia-abr-wyrda-wladza-losu.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award-second-replay.html